Ostatni spacer po Barcelonie

Świat zaklęty w opowiadaniach

Carlos Ruiz Zafron zmarł w czerwcu 2020 roku, pozostawiając rzesze fanów nieutulonych w żalu po jego stracie. “Miasto z mgły” jest jego ostatnim wydawnictwem, swoistym pożegnaniem. W wielu opowiadaniach widać zarysy wielkich historii, które nie będą już miały możliwości powstać. To też opowieści pomniejsze, chwytające za serce, takie, których już nigdy w takim stylu nie będzie. Im bliżej czytelnik będzie się zbliżał do końca, tym bardziej będzie się utwierdzał w przekonaniu, że lektury tej skończyć nie chce. Doskonale rozumie, że ta jest ostatnią, a to rozbija na miliony kawałków.

Jedenaście opowiadań orbituje w tematyce ukochanej przez pisarza Barcelony. To tu, silniej niż kiedykolwiek, zgłębimy Cmentarz Zapomnianych Książek, dowiemy się też więcej o rodzie Sempere. Pojawią się mistrzowie samego pisarza, w tym Cervantes i Gaudi, a także kilka książek, które silnie na niego wpłynęły. Bo co jak co, ale do książek Zafron wracał zawsze, wielbiąc i czcząc niektóre z nich.

Spacer po uliczkach nieznanych


Z bohaterami każdej z historii przezywamy wszystko, co nam dane – miłości, tęsknoty i przywiązanie do miejsca, z którego pochodzą. Tytułowa mgła jest niejako zaciemnieniem obrazu, tym, jak widzimy współczesny świat. Pryzmaty, które są tu prezentowane, w większości nie pozwalają na zachwyt nad tym, co faktycznie ważne i piękne. Przestrogi zawarte przez autora są nad wyraz czytelne, umiejętnie wplecione między zakamarki poznawanych miejsc. W tej książce istotę stanowią siły natury, nie tylko tytułowa mgła, ale też pożary, powodzie i zmiany atmosferyczne, których czasami nie sposób wytłumaczyć.

Ludzie zmieniają się pod wpływem miasta, a miasto zmienia się pod wpływem ludzi. Przechodzi przeobrażenia gotyckie i mroczne, ale też lekkie i secesyjne, w szmaragdowych wiciach. Niepowtarzalna narracja, przepięknie prowadzona gawęda, czyli znak rozpoznawczy pisarza, pozwalają nam zatopić się w każdej z opowieści i długo po zakończeniu lektury snuć własne wizje co do ich kontynuacji. To jeden z nielicznych twórców, który potrafi przedstawić klątwy i trucizny w sposób intrygująco piękny, a zarazem wpleść w to kilka nawiązań do piękna literatury. To książka od miłośnika książek dla innych miłośników. Czuć w niej duszę opisywanych jak i tych, którzy będą ją dopiero zgłębiać. Przepiękna przeprawa przez życie, z wszystkimi jego urokami i konsekwencjami. Genialny klimat, intensywna w doznania przeprawa. Szkoda, że ostatnia.